Więzień układu – oszukać system

Żądza władzy od zawsze była największym problemem ludzkości. Teraz jednak ambicje ludzi sięgają niewyobrażalnie dalej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Cały kosmos kontrolowany przez grupkę ludzi skupiających w swoim ręku całą władzę. Brzmi jak scenariusz do jednego z tych filmów, gdzie oh-jaki-jestem-boski bohater z pomocą najpiękniejszej-na-świecie dziewczyny ratuje ludzkość przed wszelkim złem? Cóż, jeśli spodziewacie się właśnie tego, to odpuście sobie „Więźnia układu”. Ta książka to jedna z tych pozycji, które po przerobieniu na scenariusz i sfilmowaniu stałyby się mdłe i nijakie w porównaniu z oryginałem, ze względu na wielość kontekstów, zmiany percepcji i wiele innych drobiazgów, które decydują o tym, jak każdy z nas wyobraża sobie wersję tego alternatywnego świata. Tutaj bohaterami są dzieci, mieszkające na stacji, gdzieś nad Ziemią, zmuszane do nieustannej walki o przetrwanie w szkole. Ten, kto się nie dostosuje do panujących w niej surowych reguł – ginie, a jego historia na zawsze pozostaje tajemnicą szkoły. Ostatecznie nikt nie chce wyjść na beksę, prawda?

Daleka, daleka przyszłość. Ludzkość osiągnęła taki stopnień rozwoju, że z powodu braku miejsca do życia na Ziemi zaczęła zasiedlać także inne planety oraz tworzyć sztuczne miejsca do życia – stacje. Na jedną z nich przeprowadza się wraz ze swoją rodziną mały Iwen. Tam trafia do szkoły, jakże jednak różnej od tych, które pamiętał z Ziemi. Na jego szczęście trafia do klasy, której kapitanem jest Arto. On jako jedyny w szkole młodszak potrafi robić rzeczy, którymi imponuje nawet dużo starszym od siebie uczniom. Dzięki jego rządom Jeźdźcy Smoków są jedną z najsilniejszych grup w młodszych klasach w szkole. Wszystko się jednak zmienia, gdy dołącza do nich Nowy. Od początku traktowany jako najsłabsze ogniowo, przybysz z dołu nie potrafi się dostosować do twardych reguł rządzących tym miejscem. Właśnie kiedy wydaje się, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku, okazuje się, że samo istnienie Iwena oraz fakt, że przebywa na jednej stacji z Anhelem doprowadzają go do ślepej furii, którą rozładowuje katując młodszego chłopca. Wkrótce okazuje się, że wojna, którą rozpętał Arto, by pomóc jednemu ze swojej grupy to tylko czubek góry lodowej, tak ogromnej, że pojąć ją i spróbować ominąć wydaje się być niemożliwym do zrealizowania celem, na który jednak muszą porwać się wszyscy, nie tylko chłopcy, lecz także ich rodzice. A szansa jest tylko jedna i jeśli nie dopasują choćby jednego elementu tej układanki z chirurgiczną precyzją, przyjdzie im za to zapłacić najwyższą cenę.

„Więzień układu” to coś więcej niż wyobrażenie historii sięgające setek lat do przodu. Ta książka stanowi już studium rodzaju ludzkiego, ludzkiej psychiki. Ludzkie wady i słabości są tam pokazane z niezwykłą, bolesną wręcz precyzją. Ta opowieść o życiu w układzie pokazuje, co może się stać, gdy ludzie cierpią na przerost ambicji połączony z niepohamowaną żądzą władzy. Opisana tu sytuacja równie dobrze mogłaby się zdarzyć w przyszłości, jak i tu i teraz. Być może gdzieś na świecie jest właśnie tak jak w Układzie, gdzie ludzie stają się zakładnikami, bezwolnymi marionetkami sterowanymi za pomocą półprawd i niedomówień. Bezsilni wobec terroru poddają się mu, bo nie mają już innego wyboru. Książka jest niezwykła także pod tym względem, że przeczytawszy ją raz i odkrywszy wszystkie tajemnice, ma się ochotę przeczytać raz jeszcze, by móc spojrzeć na wszystko z tej nowej, nieznanej dotąd perspektywy. Trzymająca do samego końca w napięciu historia, z której bohaterami czytelnik autentycznie się zżywa, przeżywa wszystko razem z nimi. To jedna z tych książek, które zmieniają człowieka, jego spojrzenie na świat. Zdecydowanie trafia na listę książek do przeczytania przed śmiercią, jako pozycja obowiązkowa.

Dziś, zamiast zwyczajowego zachęcania, piosenka do posłuchania przy czytaniu tej niezwykłej książki: Mad world.

Dodaj komentarz