Wywiad z wampirem – igrając ze śmiercią

Na przestrzeni tych wszystkich lat rozwoju literatury powszechnej powstało już wiele książek o wampirach. Te istoty ze świata nadprzyrodzonego od zawsze ludzi fascynowały. Liczne legendy, mity, podania określają wampiry jako nieumarłych żywiących się krwią ludzi i prowadzących nocny tryb życia. Z braku innego, naturalnego, drapieżnika ludzie stworzyli sobie w swej kulturze własnego. Postać o tyle niebezpieczną, co pełną magnetyzmu, który przyciąga nieświadomych niczego śmiertelników do tych nieludzko pięknych i niebezpiecznych tworów nocy.

„Wywiad z wampirem” to pierwsza część cyklu „Kroniki wampirów”. Stanowi ona podróż przez czas (ponad 200 lat życia Louisa) i miejsca: od plantacji w Luizjanie, poprzez Paryż, aż do San Francisco. Jest to niezwykła opowieść zarejestrowana przez młodego dziennikarza opowiedziana mu przez przypadkowo spotkanego w barze mężczyznę. Zafascynowany niezwykłością tego świata, który odmalowuje mu wampir, sam chce stać się jednym z nich, jednak nie ma pojęcia o co prosi…

Louis jednocześnie kocha i nienawidzi to, czym się stał. Duży wpływ na jego losy ma, pozostający przez pierwsze siedemdziesiąt lat jego wampirzego istnienia wraz z nim, wampir, który go stworzył – Lestat. To dzięki niemu też zamieszkała z nimi w późniejszym czasie Claudia, wampir-dziecko. Opowieść Louisa fascynuje. Zanurzenie się w tę mroczną krainę uświadamia nam, jak kruche jest ludzkie życie i że nie zawsze to, na które czekamy po śmierci musi być taki, jakim je sobie zazwyczaj wyobrażamy. Louis to też chyba pierwowzór dobrego wampira. Dobrego w tym sensie, że nie zatracił całkowicie swego jestestwa, zdolny jest do głębszych uczuć, ma wyrzuty sumienia. Czuje także wstręt do picia krwi czy zabijania. 

Jest to pozycja godna polecenia ze względu na niezwykły klimat jaki tworzy w niej autorka. Wampiry, trumny, przemienienie dziecka to wszystko składa się na tę tajemniczość, której rąbka uchyla Louis w swojej opowieści. Czy jesteście gotowi na koszmary czające się tuż za drzwiami waszego domu?

 

Dodaj komentarz