Zhańbiona – kilka prawd o azjatyckiej kulturze

Kiedy wydana zostaje książka napisana przez osobę, która wiele przeszła ze względu na to, w jakiej kulturze została wychowana, wywołuje wiele emocji. Toteż zabierając się za czytanie „Zhańbionej” trzeba nastawić się na to, że niektóre z wątków będą dla nas dość szokujące. Odradzam jednak zbyt emocjonalne podejście do tej pozycji, może ono bowiem przesłonić kilka ważnych spraw, o których pewnie wspomnę na końcu. Tak czy inaczej odmienna kultura zawsze będzie budzić nasze zastrzeżenia co do sensowności i etyki niektórych zachowań tych ludzi. Szczególnie jeśli chodzi o kulturę tak mocno związaną z religią jaką jest islam czy hinduizm.

Jasvinder Sanghera to jednocześnie narratorka i główna bohaterka książki „Zhańbiona”. Została wychowana w Derby w rodzinie silnie konserwatywnych Azjatów pochodzących z Pendżabu. Rodzice nigdy nie okazywali ani jej ani jej siostrom żadnych cieplejszych uczuć. Od najmłodszych lat były wychowywane na wzorowe żony i synowe, miały stać się w przyszłości niewolnicami swoich mężów i ich rodzin. Żadna z nich nie miała prawa do decydowania o swoim życiu. Kiedy nadchodził czas dostawały do ręki zdjęcie narzeczonego, a była to jedyna forma w jakiej dane im było poznać przyszłych małżonków. Jednak kiedy przyszedł czas na wyjazd Jas do Indii, by tam zostać poślubioną mężczyźnie, którego nie kochała ani nawet nie widziała nigdy na oczy, dziewczyna buntuje się. Chodź jest jeszcze młoda dobrze wie, czego chce od życia. I na pewno nie jest to małżeństwo z konieczności i wieczne męki poniżania i upokorzenia ze strony męża. Postanawia więc przyjąć pomoc swojego ówczesnego chłopaka Jasseya i uciec od rodziny. To wydarzenie zapoczątkowało jej dalszą drogę ku osobistej, fizycznej i psychicznej, wolności, która zakończyła się utworzeniem ośrodka pomocy kobietom takim jak ona.

Chociaż „Zhańbiona” to książka o kobiecie skrzywdzonej przez los i kulturę, w której przyszło jej żyć, to jednak coś mnie w niej uwiera i nie daje spokoju. Co to takiego? Otóż odpowiedź jest prosta: podejście głównej bohaterki do wszystkiego, co się z nią działo. Jest wobec siebie, jak dla mnie, miejscami zbyt bezkrytyczna. Możliwe, że jest to wynikiem tego, że przez całe życie obwiniała siebie za to, że społeczność ją odrzuciła. Nie można jednak całe życie mówić, że to, że była córką konserwatywnych Hindusów przyczyniło się do tego, że nie potrafiła ułożyć sobie życia! Tym bardziej, że aż się niemiło robi, kiedy czyta się o tym, jak potraktowała Jasseya, który okazał jej tyle miłości, czułości i wsparcia. Nie można też powiedzieć, żeby winą jej rodziców było to, że Raj, jej drugi mąż, okazał się być nieodrodnym synem swojej kultury. Nic dziwnego, że mężczyźni tam czują się bezkarni, skoro od najmłodszych lat są wręcz ubóstwiani. Wiążąc się z człowiekiem ze swojego kręgu kulturowego wiedziała na co się decyduje i jakie to może przynieść konsekwencje w przyszłości.

Poza tym jednym mankamentem książka jest rzeczywiście poruszająca. Ukazuje ciemne oblicze wschodniej kultury, które, jak się okazuje, jest o wiele brutalniejsze, niż moglibyśmy podejrzewać. Myślę, że to książka warta przeczytania choćby z tego względu, że pozwala przyjrzeć się z bliska obyczajom innym niż nasze. Z jednej strony przerażająca, a z drugiej fascynująca lektura. Polecam!

Zakupić można tutaj.

Dodaj komentarz