Zwyczajny facet – historia mężczyzny wg kobiety

Zdaje się, że pani Małgorzata Kalicińska to znana polska autorka ostatnio. Zbytnio się nie interesuję tego typu książkami, dla ‚starszej młodzieży’, jednak swego czasu dostałam w prezencie „Zwyczajnego faceta”, więc wypadało przeczytać, czy raczej przebrnąć przez tę powieść.

Głównym bohaterem jest Wiesiek, postać nijaka, płaska, niby jest dojrzały, doświadczony, a jednak to okropna fajtłapa. Z domu rodzinnego wyniósł wzorzec małżeństwa zgodnego i kochającego się. Za żonę jednak wziął sobie kobietę będącą zupełnym zaprzeczeniem jego matki. Oczywiście nikt nie mówi, że każdy musi sobie znaleźć ideał, jednak nasz bohater głupi nie jest, a mimo to siedzi pod pantoflem swojej żony i zdaje się być mniej dojrzały niż dwójka ich dzieci. Pracy jakoś też nie może sobie znaleźć (jak ktoś chce, to i w naszym kraju da sobie radę), więc kiedy kolega mówi, że praca jest, ale za granicą, Wiesiek decyduje się po pewnym wahaniu zostawić Aśkę i wyjechać. Ten wyjazd otwiera mu oczy na to, co dzieje się w jego małżeństwie, postanawia więc wziąć rozwód ze swoim diabłem w ciele żony. I jest to chyba najrozsądniejsza jego życia. Później, na Mazurach, poznaje Olę, emigrantkę z Białorusi. Dla niego taka kobieta powinna być spełnieniem marzeń, dobra, cicha, spokojna. Jednak także i tutaj mężczyzna wykazuje irytujący wręcz brak jakiegokolwiek ogarnięcia i myśli za bardzo w sumie nie wiadomo o czym.

Ogólnie rzecz biorąc, jak dla mnie książka była nudna. Może dlatego, że jestem za młoda  na takie ‚dzieła’. Nie wiem, w każdym razie mnie się nie podobała. Jednak gusta są różne, więc jeśli ktoś dobrze się czuje w takich klimatach i nie rażą go zbytnio płytkie postaci bohaterów (sprawę pogarsza tu dodatkowo narracja w pierwszej osobie) to jest książką dla takiej właśnie osoby. Jeśli zaś jesteś kobietą i chcesz odpocząć od codzienności, to nie licz na to przy tej książce. : )

Dodaj komentarz